Króla Salomona Pieśń nad pieśniami (Cz.2)

 

Szanowni Państwo,

 

Do czytania poniższego artykułu proponuję podkład muzyczny – utwór renesansowego kompozytora  Giovanni Pierluigi da Palestrina (1525 – 1594) nt. Piesni nad pieśniami. Aczkolwiek autor zadedykował go ówczesnemu papieżowi, Grzegorzowi XIII, zdawał sobie jednak sprawę, że ten nowy typ muzyki sakralnej (co niektórzy wtedy kontestowali, czy to można nazwać muzyką sakralną ...) zapewne niełatwo zostanie zaakceptowany. Stało się jednak inaczej (choć nie bez oporów) i tak powstała rzymska szkoła muzycznej kompozycji.

 

Jest to świecki utwór, ale gloryfikujący miłość Boga do człowieka, utwór liryczny i   dramatyczny zarazem.

 

Słuchając tego nagrania, wczujmy się w nastrój renesansowej muzyki, a czytając tekst, wczujmy się w nastrój o kilkanaście wieków starszej Canticum Canticorum Salomonis. Życzę dobrego odbioru.

 

                Chrześcijaństwo też uważa Pieśń nad Pieśniami za integralną część Biblii. Wspomnę tu o jej przekładzie księdza Jakuba Wujka z 1599r. Jego  Biblia jest jest pięknym przykładem dzieła literackiego z czasów złotego wieku pisarstwa polskiego, jakim był wiek XVI. Na jej stylu i pisowni kształtowały się podstawy polskiej teologii i biblijnej terminologii. Badacze literatury twierdzą, że Biblia ks.Wujka w dużym stopniu wpłynęła na twórczość wielu naszych poetów, m.in. Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Wyspiańskiego … Przytaczam wybrane fragmenty „Pieśni nad Pieśniami” którą po hebrajsku Szir Haszirim zowią” :

                Rozdział I

                Niech mię pocałuje pocałowaniem ust swoich,

                Bo lepsze są piersi twe nad wino,

                   Woniejące olejkami najwyborniejszymi

                Jeździe mojej w woziech faraonowych

                   Przyrównałem cię przyjaciółko moja

                Piękne są jagody lica twego jako synogarlice:

                   Szyja twoja jako klejnoty.

                Snopek mirry jest miły mój,

                Między piersiami mojemi mieszkać będzie.

                   Grono cypru mi miły mój

                   W winnicach Engaddi.

                Otoś ty jest piękny, miły mój, i wdzięczny.

                Łóżko nasze kwiecia pełne …



                Rozdział II

               

                Jako jabłoń między drzewem leśnym,

                   Tak mój miły między synami.

                Pod cieniem jego, któregom pragnęłam, siedziałam

a owoc jego słodki gardłu memu.

   Wprowadził mię do piwnice winnej,

   rozrządził we mnie miłość.

Obłóżcie mnie kwieciem,

Osypcie mię jabłki,

   boć mdleję od miłości!

Lewa ręka jego pod głową moją,

a prawica jego obłapi mię.

Wstań, przyjaciółko moja, piękna moja, a przyjdzi.

Gołębico moja w rozpadlinach skalnych

[…]

Ukaż mi oblicze twoje,

niechaj głos twój zabrzmi w uszach moich:

   albowiem głos twój wdzięczny,

   a oblicze twoje piękne.

Miły mój mnie a ja jemu,

który się pasie między liliami,

   póki dzień nie nadydzie

   a nie przeminą cienie.

 

Rozdział IV

O jakożeś piękna przyjaciółko moja,

o jakożeś piękna.

Oczy twoje gołębie,

oprócz tego, co się wewnątrz tai.

Włosy twoje jako stada kóz,

które zstąpiły z góry Galaad.

Jako tkanina karmazynowa wargi twoje,

a wymowa twoja wdzięczna.

Jako ułomek jabłka granatowego tak jagody twoje,

oprócz tego, co się wewnątrz tai.

Jako wieża Dawidowa szyja twoja,

[…]

Dwie piersi twoje

jako dwoje bliźniątek u sarny,

które się pasą między liliami.

[…]

Zraniłaś serce moje, siostro moja, oblubienico,

zraniłaś serce moje jednym okiem twoim

   i jednym włosem szyje twojej.

Jako piękne są piersi twoje,

siostro moja, oblubienico!

Piękniejsze są piersi twe niż wino,

a wonność olejków twoich

niż wszystkie wonności.

Plastr miodu płynący

                wargi twoje, oblubienico,

                miód i mleko pod językiem twoim,

                a wonność szat twoich

                jako wonność kadzidła.

               

               Rozdział V  

           

                Zwlokłam suknię moję,

                   Jakąż ją oblec mam?

                Umyłam nogi moje,

                   Jakoż je zmazać mam?

                Poprzysięgam wam córki Jerozolimskie,

                Jeśli najdziecie miłego mego,

                   abyście mu oznajmiły,

                   iż mdleję od miłości.

                Jakiż jest miły twój nad miłego,

                o najpiękniejsza między niewiastami?

                Jakiż jest miły twój nad miłego,

                   żeś nas tak poprzysięgła?

                Miły mój jest biały i rumiany,

                wybrany z tysiąców.

                Głowa jego złoto najlepsze,

włosy jego jako latorośli palmowe,

czarne jako kruk.

[…]

Wargi jego lilia

kapiące mirrę przednią.

Ręce jego utoczone, złote,

pełne hiacyntów.

Brzuch jego z kości słoniowej,

osadzony szafirami.

Golenie jego słupy marmurowe,

które postawiono na podstawkach złotych,

ozdoba jego jako Liban,

wyborny jako cedry.

Gardło jego najsłodsze, a wszystek pożądliwy:

   takić jest miły mój

   a ten jest przyjaciel mój,

   córki jerozolimskie.

Rozdział VI

Pięknaś przyjaciółko moja,

wdzięczna i ozdobna jako Jeruzalem:

ogromna jako wojska uszykowane porządne.

   Odwróć oczy twe ode mnie,

   Boć te uczyniły, żem uleciał

Któraż to jest, która idzie jako zorza powstająca,

piękna jako księżyc, wybrana jako słońce?

Nawróć się, nawróć, Sulamitko,

nawróć się, nawróć się,

   abyśmy na cię patrzyli.

 

Rozdział VII

Jakoż są piękne kroki twoje w trzewikach,

córko książęcia!

Stawy udów twoich są jak zawieszenia,

Urobione ręką rzemieślnika.

Pępek twój jako czasza toczona,

która nigdy nie jest bez napoju.

Brzuch twój jako bróg pszenice,

osadzony liliami.

Dwie piersi twoje

jako dwoje małych bliżniąt sarnich.

Szyja twoja jako wieża z kości słoniowej.

Oczy twoje jako sadzawki w Hesebonie,

które są przy bramie córki mnóstwa.

Jakożeś piękna i jako wdzięczna

najmilsza w rozkoszach.

   Twój wzrost podobny jest palmie,

   A piersi twoje gronam winnym.

Rzekłem: wstąpię na palmę

i uchwycę owoce jej,

   a będą piersi twoje jako grona winnice,

   a wonność twoich ust jako jabłek.

   Gardło twoje jako najlepsze wino,

   Godne miłemu memu ku piciu,

wargam jego też i zębam ku smakowaniu.

   Ja miłemu memu, a do mnie żądza jego.

   Przyjdż miły mój, wynidżmy na pole,

   mieszkajmy we wsiach.

Rano wstajmy do winnic,

oglądajmy, jeśli kwitnie winnica,

jeśli kwiecie zawięzuje się w owoc,

jeśli kwitną jabłka granatowe:

tam tobie dam piersi moje.

Rozdział VIII

Pojmam cię

i wprowadzę do domu matki mojej,

   tam mię będziesz uczył,

   a dam ci pełną z wina przyprawnego

   i moszczu z jabłek granatowych moich.

Poprzysięgam was, córki Jerozolimskie,

nie obudzajcież ani dawajcie ocucić miłej,

   póki sama nie zachce.

Któraż to jest, która wstępuje z puszczej

opływająca rozkoszamitru

   podparszy się miłego swego?

Przyłóż mię jako pieczęć do serca twego,

jako pieczęć do ramiona twego:

   bo mocna jest jako śmierć miłość,

   twarda jak piekło rzewliwość,

   pochodnie jej

   pochodnie ognia i płomieniów.

Wody mnogie nie mogły ugasić miłości

i rzeki nie zatopią jej:

   choćby człowiek dał

   wszytkę majętność domu swego za miłość,

   wzgardzi ją jako nic.

Posiada swoisty czar dla mnie ten staropolski język w tym poemacie.

Zwraca uwagę, że pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju napisane jest, że wkrótce po stworzeniu Ewy, kiedy Adam spojrzał na nią, wyrzekł cały zachwycony (cytuję z Biblii ks. Jakuba Wujka): „To teraz kość z kości mojej i ciało z ciała mojego, i będą dwoje w jednym ciele”.

Chyba chodziło tu również o zachwyt nad jej urodą cielesną? Jeżeli ktoś miałby tu wątpliwości, polecam reprodukcje renesansowych czy barokowych mistrzów pędzla; te „wstrętne więzienia duszy” prezentują się tam całkiem nieźle ...

Peter Paulus Rubens (1577 – 1640): Adam i Ewa

Wspomnę jeszcze o zabawnym przypadku jaki miał miejsce w Polsce w ponurych pierwszych latach stanu wojennego. Kościoły były wtedy często oazami wolnej myśli, twórczości artystycznej i swobodnych dyskusji, fakt teraz prawie zapomniany. W jednym z przyklasztornych kościołów urządzono wystawę współczesnej fotografii. Było tam kilka artystycznych aktów, w jakim stopniu erotycznych, to zależy od punktu widzenia oglądającego. I wtedy właśnie zapowiedział swą wizytę w tym kościele ks. prymas Glemp. No cóż, braciszkowie w pośpiechu usunęli z wystawy te kłopotliwe zdjęcia …

Narzuca się tu pytanie: Dlaczego przez całe dwa tysiąclecia Kościół podchodzi na swój sposób tak bardzo wybiórczo do Biblii? Uznając Pieśń nad Pieśniami za tekst biblijny (a nie za apokryf), dlaczego praktycznie usunął ją w cień? Nigdy nie słyszałem jej podczas niedzielnych czytań na mszach, chociaż ponoć  bywa czasem czytana w dni tygodnia.

Sytuację można by jednak zmienić - budząca się do życia wiosna , albo w Ameryce Północnej święto „Waletynki”, mogłyby tu być znakomitą do tego okazją. Dlaczegożby nie wprowadzić małej poprawki do liturgii: ustanowić czytanie fragmentów Pieśni w którąś majową niedzielę, lub w niedzielę poprzedzającą „Walentynki”? Inicjatywa powinna tu być oddolna (zgodnie z zaleceniami Soboru Watykańskiego II odnośnie apostolstwa ludzi świeckich), od rad parafialnych. Widzę tu taki np. scenariusz: Nasza Rada  Parafialna urządza zebranie dyskusyjne w tej sprawie (chętnie na takowe przyjdę). Na sali jest sporo młodych ludzi, więc Vox populi uznaje, że nadszedł już najwyższy czas, by ujawnić Canticum canticorum szerszemu gronu wiernych. Występujemy z odpowiednią petycją do naszego biskupa. Będzie ona musiała mieć pewną ilość podpisów, ale z ich zebraniem nie powinno być kłopotów. Biskup – można mieć nadzieję - wysyła petycję do sekretariatu Episkopatu w Ottawie, a Episkopat przesyła ją dalej do Watykanu, na ręce prefekta Kongregacji do Spraw Wiary, a od niego ... już niedaleko do papieża Franciszka.

Jakże by to było ładnie, gdyby nasza Rada Parafialna przeszła do historii jako ta, która była inicjatorem takiej malutkiej reformy liturgii. „Maluśkij, ale zawdy” – jakby to zapewne skomentowali nasi górale …