Calgaryjska Polonia spływa w dół ...

... w dół Bow River. Ale najpierw płynęła w górę rzeki, z Banff i do Banff, tak for the heca and draka. A że Kanada jest krajem dwujęzykowym, więc było to też pour la hec.

Ale przede wszystkim spływ ten, zorganizowany przez Stowarzyszenie Polsko-Kanadyjskie, odbył się dla uczczenia 150. lecia Kanady jako państwa. I nie spływała cała nasza Polonia lecz tylko jej wodniacka szpica – 24 osoby w dwóch kanadyjkach i trzy w kajakach. Można i w taki sposób patriotycznie tę rocznicę uczcić, no i dobre ...

Przewodnik i sternik załogi z Banff Canoe Association wprowadził nas krótko w tajemnice wiosłowania w kanadyjkach, wspomniał też coś o przyrodzie Parku Narodowego Banff.

 

Powiedział, że ewentualnie możemy w czasie spływu zobaczyć niedźwiedzia grizzli, on sam go tu kiedyś widział przepływającego na drugi brzeg rzeki. Momentalnie zrobił się poważny nastrój wśród uczestników, więc celem rozwiania obaw zaofiarowałem się, że popłynę w kajaku jako pierwszy, moje poświęcenie pro publico bono, że gdyby doszło co do czego ... Niedźwiedź pływa raczej powoli, więc ja podpłynę blisko do niego i dam mu palcem prztyczka w nos. Moja obietnica została z uznaniem przyjęta przez uspokojonych już uczestników. Sądzę, że powinno to być odnotowane w annałach naszej Polonii.

Wszyscy do łodzi! – zarządził przewodnik. A więc komu w “d”, temu “c”. Czyli komu w drogę, temu czas.

No to płyniemy ...

 

Na kilku kilometrowym odcinku powyżej mostu Bow nie jest typową górską rzeką – płynie powoli i leniwie, więc łatwo dajemy sobie radę płynąc pod prąd. Mamy piękną, słoneczną pogodę, podziwiamy otaczającą nas scenerię...

Płynę przed grupą, jak obiecałem, więc wszyscy już zapomnieli o niedźwiedziach ...

Dobrze, że SPK teraz ten spływ zorganizowało, bo klimatolodzy twierdzą, ,że jeszcze przed połową tego stulecia stopnieją wszystkie lodowce Gór Skalistych, łącznie z Columbia Icefields. Kiedy jest się na tym największym na południe od Koła Polarnego polu śnieżno-lodowcowym, odnosi się wrażenie, że jest się gdzieś na Arktyce ...

A więc będą tam wtedy tylko stawy polodowcowe? I zamiast uczestniczyć w jednych z najatrakcyjniejszych na świecie trawersów narciarskich na lodowcach Great Divide (czyli wododziału kontynentalnego między Pacyfikiem i Atlantykiem) będzie się tam jeździć konno? A Jezioro Bow, z którego wypływa rzeka będzie tylko małym stawkiem?

 

A wtedy Bow w Calgary będzie jak rzeka Elbow po koniec lata, a Elbow jak Rybi Potok (przez anglojęzycznych tubylców znany jako Fish Creek). Tak więc zbliżałyby się czasy, że aby spływać na Elbow trzeba będzie wozić ze sobą własną wodę w cysternie?

Póki co jednak płyniemy.

Już do odwrotu głos trąbki wzywa ... Płyniemy teraz w dół rzeki, szybciej i łatwiej. Widać już Mt Rundle – przystań wodna już blisko.

Zrozumiałe jest, że po takim wyczynie mieliśmy wszyscy podostrzone apetyty. (A ja szczególnie, bo po zakończeniu spływu zrobiłem sobie króciutką – ale zawdy - kąpiel w prawie lodowatej, bo tylko 6 stopni C, jak nas poinformował przewodnik - wodzie. Gdyby zdarzyło się mi przyjąć tak dla mnie swojską z ubiegłych lat na bystrych rzekach taktyczno-defensywną pozycję do góry nogiem pod kajakiem – długo bym nie popływał). Wszyscy udaliśmy się na piknik u stóp Cascade Mtn...

Foto: Ben Danielewicz

A tam dołączyło się do nas jeszcze kilkunastu innych Polonusów. Na zęba mielismy pieczone na ognisku kiełbaski od p. Mietka, bardzo smaczne, do tego różne sałatki i arbuza. W uznaniu za mój odważny wyczyn – to, że płynąłem jako czujka przed grupą – zaofiarowano mi dodatkową kiełbaskę. Pojadłem sobie wtedy jak bąk. I wtedy podszedł do mnie najmłodszy uczestnik spływu, aby mi pogratulować, że ukańczyłem spływ bez wywrotki.

Hmm ... Dawniej gratulowano mi, że np. bez wywrotki przepłynąłem kanion Kananaskis, ten jego slalomowy odcinek. Teraz mnie się gratuluje, że bez problemów przepłynąłem po całkowicie spokojnej wodzie. Tempus fugit ...

A przy piknikowych stołach, kiedy już dobrze sobie podjedliśmy, idą gadki, towarzyskie flirty, swawole i kawały (niektóre pieprzne, ale w przyrodzie szybko ulatniają się w siną dal, nikt się nie obrusza). W pewnym momencie ktoś zadał mi pytanie: Czy naprawdę czeka nas klęska ekologiczna, związana z ocieplaniem się klimatu?

  • Tak twierdzą klimatolodzy – odpowiedziałem – A opierają się na danych meteorologicznych z ostatnich kilkudziesięciu lat i na symulacjach komputerowych. A w dodatku jeszcze Trump odpisał USA (największego truciciela atmosfery) z Układu Paryskiego z ub. r.
    Ale Trump jest zupełnie nieprzewidywalny, u niego mamy tylko pewność niepewności. Zakładając jednak, że z powodu jego podejrzanych rosyjskich koneksji (a takze jego syna i zięcia) nie dojdzie do "ubrzoskwinienia" Trumpa [czyli "impeachment", na który nie ma polskiego tłumaczenia], może kiedyś zmieni postawę z America First na ...
    EARTH FIRST
    ... ktoś wyraził nadzieję.
    Oby tak się stało. On jest czasami korzystnie nieprzewidywalny. Popatrzcie, w czasie wizyty w Polsce nie nadawał na Unię Europejska, zmienił też swój stosunek do NATO – dawniej twierdził, że jest to organizacja przestarzała (a więc domyślnie: należy ją rozwiązać?), a teraz wyraźnie powiedział, że pkt 5 jego regulaminu – czyli, że napad na jedno z państw członkowskich będzie traktowany jako napad na wszystkich (a więc też i USA) członków tego sojuszu. I obiecał Polsce sprzedaż bardzo skutecznych rakiet Patriot. To bardzo ważne dla naszego bezpieczeństwa! Poniał mienja ty swołocz Putin?
    A przy okazji wypowiedział kilka komplementów pod adresem Polski, wspomniał o naszych tradycjach walk o wolność i niepodległośc, wspomniał o Powstaniu Warszawskim ...
    Wcześniej zapowiedział nam jasną przyszłość – Polska jeszcze będzie mocarstwem światowym.
    Idze, idze bajoku; ty w to wierzysz? Nastaną więc czasy Jagiellonów z Polską od morza do morza?
    On nas wtedy wyraźnie brał pod bajer!
    Nieprawda, on nas brał pod pic!
    Ależ skądże! On powiedział też, że jesteśmy duszą Europy, że dla nas liczy się hasło "Bóg, honor, Ojczyzna i rodzina" i w taki pośredni sposób domyślnie skrytykował UE za jej ataki na Polskę; ta Komisja Wenecka – powinno być raczej radziecka – ta ich wrzawa o Trybunał Konstytucyjny, o Puszczę Białowieską, o niby to zamach na niezależne sądownictwo, o niby zamach na wolne media informacyjne... Widać, że Tusk tam w dc. działa na szkodę Polski.
    Trump zacytował też nasze "My chcemy Boga!". To jest manifest ideowy dla świata! Trump wygłosił wyjątkowe przemówienie o historycznym dla nas znaczeniu, ujawnił się jako wielki mąż stanu, jeszcze nigdy żaden amerykański prezydent nie mówił w takich superlatywach o Polsce. To prawdziwy Rycerz Boga.
    Wziąwszy pod uwagę, że zaliczył już trzecią żonę, jest to dość osobliwy Rycerz Boga. A zamierzona likwidacja Obamacare, w rezultacie czego kilkadziesiąt milionów Amerykanów zostałoby pozbawionych podstawowej opieki zdrowotnej – a to ci mi dopiero przykład chrześcijańskiej postawy. I ten jego flirt z Rosją (gdzie Rosjanie jakże skutecznie wpłynęli na kampanię wyborczą)... A poza tym prezydent Barak Obama w dniu 4 czerwca 2014 r. na Placu Zamkowym w Warszawie pod czas uroczystości 25. lecia odzyskania niepodległości ... Nie obiecywał nam wprawdzie, że staniemy się mocarstwem światowym, ale...
    Jakiej tam niepodległości! Niepodlegli jesteśmy dopiero od ostatnich wyborów.
    Mocne słowa! A przecież Trump wspomniał o Solidarności [tej przez duże "S" z lat 1980 – 1981 i z lat stanu wojennego]. Wspomniał też o Lechu Wałęsie.
    Eee ...
    Trump wyraźnie podkreślił, Olku, że ład cywilizacyjny powinien być oparty na wartościach chrześcijańskich, których trzeba strzec i bronić. A więc mamy tu teologiczne uzasadnienie jego wielkości
    He, he, ciekawe czy będzie to obowiązywało na egzaminach w seminariach duchownych?
    W seminariach może nie, ale na pewnej wyższej uczelni w Toruniu zapewne tak.
    Eee, ty Olek tak bronisz tą UE, a przecież w niej rządzi libertyńsko-lewicowa (by nie powiedzieć masońska) biurokracja, my chcemy mieć państwo narodowe i katolickie, a oni nam narzucają te ich "multi-kulti", ten ich pluralizm, ich opacznie rozumianą tolerancję, odrzucają wartości chrześcijańskie i wszystko to, co z nich wynika.
    Przyznaję, że UE wymaga głębokich reform, Tusk też tak kiedyś powiedział, Brexit to dobitnie pokazał.
    Szkoda, że wyborów we Francji nie wygrał Front National, gdyby tak się stało, mielibyśmy Frexit, a to oznaczałoby już rozpad UE.
    A ci biurokraci z Brukseli jeszcze nam grożą karami finansowymi za to, że nie przyjmujemy u siebie niby to uchodźców wojennych z Bliskiego i Środkowego Wschodu a w rzeczywistości to zwyczajnych gastarbeiterów i potencjalnych terrorystów ...
    A przecież poprzedni rząd zobowiązał się do przyjęcia bodajże 6 tys. uchodźców wojennych, nie mylić ich z gastarbeiterami.
    To nas teraz nie obowiązuje; tamten rząd działał pod dyktando brukselskich biurokratów i putinowskich aparatczików ...
    To też mocne słowa! Tylko jak wytłumaczyć, że te dwie zantagonizowane względem siebie strony tak zgodnie działałyby na szkodę Polski?
    Oni mają w tym swój własny interes.
    Ależ panowie, przecież nie możecie zaprzeczyć, że celem naszego uniezależnienia się od dostaw gazu ziemnego z Rosji, Trump zaofiarował nam sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego; to naprawdę bardzo istotne dla naszego bezpieczeństwa energetycznego.
    Tyle tylko, że nie wiadomo jaka będzie cena za ten gaz; czy aby na pewno będzie ona niższa niż cena gazu rosyjskiego?
    Trump to zaproponował jako dobry businesman; nie oczekujmy od niego wspaniałomyślności.
    A może tu będzie podobnie jak po jego spotkaniu z premierem Trudeau; tak bardzo wychwalał Kanadę a niedługo potem podniósł do 27% cło na importowane drewno i cło na produkty mleczarskie. A teraz żąda całkowitej rewizji traktatu NAFTA.
    No tak, America first ... Zrobił Kanadę w konia. Będziemy więc mieli wojnę celną?
    A wskutek tej izolacjonistycznej polityki Trumpa kurs dolara amerykańskiego poszedł w dół.
    Wiadomo, spisek światowej finansjery ...
    Czy się to komuś podoba czy nie, Trump jest teraz słusznie doceniany na świecie. Popatrzcie – został zaproszony na obchody święta narodowego Francji.
    Bo przez przypadek zbiegło się to dokładnie z 100. rocznicą przystąpienia USA do Pierwszej Wojny Światowej i lądowania wojsk amerykańskich we Francji, co w dużej mierze przeważyło o zwycięstwie państw Ententy.
    A akceptacja jego rządów idzie w dół w ankietach opinii publicznej – obecnie ma tylko 36% poparcia Amerykanów.
    W tym momencie na miejsce naszego pikniku napłynął swąd z pożarów lasów w Brytyjskiej Kolumbii. - Te pożary, również obecnie we Włoszech, w Hiszpani, w Kalifornii, w Czarnogórze i w Chorwacji, parę miesięcy temu katastrofalne w Portugalii, rok temu w okolicach Fort McMurray są zapewne wynikiem ocieplania się klimatu – zauważyłem.
    Ale przecież Trump twardo twierdzi, że w tej dyskusji o zmianach klimatycznych ideologia jest ponad nauką. On nie ulega presji ekologów i klimatologów, ten tzw. "Efekt cieplarniany" to dla niego spisek chiński, spisek przemysłowców, którzy chcą zarobić na forsowaniu tej niby czystej energii.
    I słusznie mówi – on walczy z establishmentem medialnym w Stanach, te libertyńsko-lewackie media, on jak św. Jerzy na koniu dzidą bojową w nich mierzy.
    Podobnie u nas walczy PiS z tymi polsko-językowymi mediami informacyjnymi. I tu jesteśmy z Trumpem na tej samej długości fali.
    Kto jest, ten jest. Nasza opozycja i UE mają jednak nieco inne zdanie odnośnie tego, co teraz się dzieje w Polsce; mówi się wyraźnie o zagrożeniu demokracji, o totalitarnych zapędach PiS-u, np. że chcą podporządkowac sobie całkowicie sądownictwo, co byłoby w całkowitej sprzeczności z zasadą trójpodziału władzy.
    Ale nasza dzielna pani premier twardo mówi, że PiS jest konsekwentny w przeprowadzaniu reformy wymiaru sprawiedliwości i przeprowadzi ją do końca.
    A w UE mówią, że zmiany w systemie sprawiedliwości znoszą u nas niezależność sądów i pogłębiają zagrożenie dla rządów prawa. Radio France International powiedziało w swoim czasie, że Polska łamie zasady nie tylko UE, lecz także zasady europejskie w ogólności. A ostatnio skomentowali zamach na niezależne sądownictwo jako "Coup d'etat rampant" – czyli podły zamach stanu.
    Niech sobie oni gadają, co chcą, my wiemy swoje, racja jest po naszej stronie.
    Na ulice naszych miast wyszły dziesiątki tysięcy manifestantów; czy oni nie są stroną w tym sporze, czy oni są gorszym sortem Polaka?
    Te manifestacje są wyreżyserowane, oni bronią swoich zagrożonych interesów.
    Wśród manifestantów jest bardzo dużo młodych ludzi – jakież to interesy mają oni do obrony?
    Zostali zmanipulowani przez polsko-języczne media informacyjne, który należałoby odebrać licencję.
    Ja jednak mam nadzieję, że nasz prezydent zdoła się wybić na niepodległość i zawetuje ten zagrażający demokracji krok PiS-u
    Ty, Olek niby to katolik (chociaż symptomatycznie nie pokazujesz się już w naszym kościele), ale nie chcesz poprawnie odebrać przemówienia Trumpa. I tylko byś krytykował nasz rząd. A to jest mój rząd, na który głosowałam, który został demokratyczne wybrany, uszanuj ten wybór. Przyjmij, że jest to pierwszy niekoalicyjny rząd, prawdziwie polski, bez parasola ochronnego wschodnich lub zachodnich "przyjaciół". Czekałam na ten rząd w Polsce75 lat i nie pozwolę go obrażać. Kto ci płaci za pisanie tych artykułów na plotach, pachnie mi to agendą Gazety Wyborczej.
    A no własnie; a te twoje prowokacyjne pytania i wypowiedzi podczas spotkań dyskusyjnych na sali parafialnej... Ty tu jesteś taki brzęczący bąk, jak to słusznie zauważył jeden z naszych VIP-ów.
    Te, idze, idze, bo cie kopne!
    He, he, na to trzeba chłopa.
    Zaraz go tu będziesz miał – rzekłem wstając od stołu
    W tym momencie jeden gość wyciągnął termos zpod stołu. – Proszę Państwa, mam tu coś mocniejszego, dajcie kubki, naleję wam trochę. Tylko cicho-sza, jestesmy w parku narodowym, konsumpcja takich płynów jest tu zakazana.
    Szybko sięgnąłem po kubek, inni postąpili podobnie. Zaraz też zmienił się nastrój przy stoliku. I taki był
    HAPPY END
    spływu, za który organizatorom – Stowarzyszeniu Polsko-Kanadyjskiemu - należą się serdeczne podziękowania. SPK i PCA robia nam sporo ciekawych imprez w naszym centrum kultury, ostatnio było coś bez precedensu – występ Calgaryjskiej Orkiestry Symfonicznej. Okazuje się, że można też coś ciekawego zorganizować w pięknej przyrodzie, np. z okazji 150-lecia Federacji Kanadyjskiej. I przy okazji pokazać, że nasza calgaryjska Polonia nie zamyka się we własnym gettcie lecz jesteśmy otwarci na naszą drugą Ojczyznę.
    Szanownym Czytelnikom składam życzenia zdrowych i ciekawych wakacji.

Komentarze:

 Sent: August 31, 2017 11:12 PM
To: Aleksander Bak
Subject: Kilka uwag!!
 
Czesć Oliś!
Zajrzałem na Ploty w Calgar z niemały zdumieniem i niesmakiem przeczytałem Twoje wypociny  na temat "polskiego kabaretu"Równocześnie uprzytomniłem sobie kiedy podczas spotkania   zapamiętale broniłeś Bolka Wałęsy co wywołało moją szczerą konsternaję.Oczywiście próbowałem to sobie wytłumaczyć seperacją od Polski ,długotrwałą emigracja .utrudnieniami z codzienną trudnościa docieranie do wiadomości z Polski itd itd.Ale to głupie tłumaczenie bo: nawet mieszkając w Kanadzie praktycznienie ne  ma /w dobie globalnego internetu/ żadnych przeszxkód aby na bierząco /jeśli to kogoś interesuje/ sledzić to co w Polscesię dzieje na wszystkich forach z prawa i z lewa.W związku z tym Twoj wybór ogranicza się zapewne do Gazety wyborczej ,Onetu i tym podobnych portali i wiadomości z tamtąd czerpanych-słwem pozielasz poglądy totalnej opozycji i nie znajdujesz czsu aby docierać do prawdy i z pewna refleksją to analizoawć. Nie wdając się wdalsze dywagacje podpowiadm Ci;Po ujawninu teczki Kiszcaka mamy niepodważalne dowody ,że ten mały człowie Wałęsa za pieniądze donosił na swoich kolegów i z pewności już jako prezydent /zniszczy pewne dokumenty/ był sterowany przez "komunę"Zalecałem Ci zapoznane się z książką Cenckiewiczaa i Goncarczyka  "Wałęsa człowiek z teczki"- to nie beletrystyka ale solidna kśiążka naukowa oparta na dokumentach i świadectawach ludzi z tamtego okresu ,której to ksiązki w żadnym fragmencie / mimo ,ż się odgrażał-Wałęsa nie zdementował/Teczka Kiszczaka dopełniła reszty.Dramat Polski i Polaków polega na tym ,że ten człowiek stał się na długie lata twarzą Solidarności.
Miałem zamiar odnieś się do innych spraw ,ale rezygnuję.Powiem tylko tyle- Oliś jesteś ignorantem a to jest największy grzech jaki może popełnić człowiek inteligentny za jakiego Cię uważałem.