Zakazane Miasto w Pekinie

Za każdym razem jak byłem w Pekinie to w niedzielę różni gospodarze radowali mnie wycieczką do ich czołowego zabytku cywilizacji; Zakazane Miasto (1) – widok ogólny z głównym wejściem ze słynnego placu Tiananmen (incydent ze studentem i czołgiem), po chińsku Plac Niebiańskiego Spokoju! Nie miałem odwagi odmawiać i dlatego znam je do znudzenia. A mur ponoć służył nie tyle przed agresorami lecz przed uciekaniem załogi pałacu cesarza przed jego ukrucieństwem. Zresztą podobnie wielki mur chiński. Nawiasem w PRL-u nie było muru ale na zachód było ciężko wyjechać, stalinowskie metody były skuteczniejsze – no i poza tym; historia się powtarza. Ten Wielki Temat jest tu przeze mnie zaledwie tknięty; a pokazałem tylko znikomą liczbę obrazków dotyczących mojej pekińskiej przygody życiowej. 

 

Czytaj caly artykul klikajac tutaj