To nie żagle, ale dachy Opery


Widać to gdzie się nie ruszyć. Nie wiem co Sydney by zrobiło i jakby wyglądało bez tego. Bo jednym z jego najsławniejszych i najosobliwszych budynków XX wieku jest Gmach Opery, w którym od 1973 roku przenajróżnorodniejsze widowiska mogą zachodzić na 6 widowniach z udziałem prawie 6 tysięcy ludzi w sumie. Zajmuje cały niewielki półwysep w malowniczej scenerii otoczenia ogrodu botanicznego, dzielnicy wieżowców blisko pięcio milionowego miasta i imponującego mostu nad zatoką sydnejskiej przystani.
Ciekawe jest też zobaczyć konfigurację tego wszystkiego na raz (1).  Kompleks opery, mostu i zatoki jest dramatyczną ikoną miasta. Zawsze pierwsi witają tam Nowy Rok i toną wtedy w ogniach sztucznych.

Czytaj cały artykuł klikając tutaj