Dzieciństwo rysuje duszę na zawsze

Minął wrzesień i różne rocznice wojenne, więc dziś smutno, o podróży do …wspomnień. Ostrzegam, że długa. Teraz, opowieść ta do tęsknych należy, ostygły wrażenia, ale wtedy była to historia dramatyczna, aczkolwiek zachowaliśmy życie, a więc prawie szczęśliwie się kończąca, jak dla wielu, lecz nie wszystkich moich rówieśników. Należy do wspomnień. Wskrzesza wizje dziecka tamtych lat drugiej wojny światowej. Wizje, które kształtowały jego duszę w przyszłym życiu. Wojna, zło, bezprawie, groza, śmierć, cierpienie, oszalała ludzkość, poczucie nieistnienia Boga, podobno miłosiernego, bezgranicznie nas kochającego …. W takim odczuciu rozwijało się myślenie, odruchy, zachowywanie się, w późniejszym życiu. Masz Drogi Czytelniku przed sobą nie tyle kawałek mojego pamiętnika, jak moją gawędę o mnie. To moje pisanie nie ma pretensji do bycia dokumentem i utrzymuje formę rozrzewniających mnie wspomnień do podzielenia się, a za to, że podanymi niezbyt chronologicznie,  należy się przeproszenie. 

Czytaj cały artykuł klikajac tutaj